Spotkanie nominowanych i 11 pytań do trójmiejskich blogerów

Głosowanie na najlepszy blog w Gdańsku zakończone! Wszystkim, którzy mnie wspierają, strasznie dziękuję. Wyniki zostaną ogłoszone 17 listopada, a tymczasem trójmiejscy blogerzy spotkali się dziś o 18 w Instytucie Kultury Miejskiej, by porozmawiać o swoich przedsięwzięciach. Dzięki temu wydarzeniu dowiedziałam się, jak wiele tracę, nie chodząc na spacery organizowane przez Ewę z iBedeker.pl, ale też, że Trójmiasto jest bardzo rodzinne, książkowe i pomocne. Bardzo spodobała mi się inicjatywa Mistrzowie, która angażuje lokalnych mistrzów wszystkich dziedzin do wystąpienia na łamach charytatywnego kalendarza.

Całość uprzyjemniły fenomenalne Fajne Baby. Poznaliśmy się i polubiliśmy. Mam nadzieję, że ta wspólna przygoda znajdzie kontynuację w nowych świetnych projektach!

 

Integracja jest bardzo ważna, dlatego nie zawahałam się, gdy  w zeszłym tygodniu dostałam zaproszenie od innej miejscowej blogerki – Izy, prowadzącej stronę o zdrowym stylu życia (Anatomia Życia) do zabawy „11 pytań do trójmiejskich blogerów”. Iza napociła się całe popołudnie nad pytaniami, a teraz ja poświęcę cały wieczór, żeby odpowiedzieć na nie najlepiej, jak umiem 🙂 Miłej (mam nadzienie) lektury!

 Skąd pomysł na poprowadzenie bloga?

Pomysł narodził się w gorączce. Leżąc pod kołdrą z grypą, myślałam o swoim pogarszającym się od dawna samopoczuciu i doszłam do wniosku, że gdybym chciała realizować w 100% wszystkie swoje pasje, doba musiałaby mieć 72 h… Popularyzowanie nauki, jedzenie, pisanie. Nauką nikt się nie interesuje, kulinaria za to są tak modne, że wyróżnienie się w tłumie graniczy z cudem. A pisanie? Ludzie czytają częściej Internet niż książki.  Jak pisać o nauce, żeby zainteresować współczesnego odbiorcę? Postanowiłam ubrać wiedzę naukową w atrakcyjną formę, która przemawia do coraz liczniejszej grupy miłośników kuchni, blogowych followerów. Pomysł wydał mi się tak fantastyczny, że zaczęłam go realizować, zanim poddałam pragmatycznej krytyce.

Jak widzisz swoją przyszłość w blogosferze?

Chciałabym, żeby ten blog był traktowany bardziej jako blog popularnonaukowy niż kulinarny. Nie pretenduję w żadnym razie do bycia kulinarnym guru, bo nim po prostu nie jestem. Sama wciąż się uczę i chcę się tą wiedzą dzielić z innymi. Zależy mi również na tym, by mój blog czytali nie tylko specjaliści, ale przede wszystkim świadomi konsumenci, ludzie ciekawi świata i otwarci na nowe wyzwania. Mam nadzieję, że uda mi się zmobilizować siły i wyjść z inicjatywą poza moją małą www. Marzy mi się prowadzenie warsztatów dla gimnazjalistów – tak, by żaden z nich już nigdy nie zapytał „A po co ja się tego uczę? Przecież to mi się w ogóle nie przyda”. A co dalej? To już bardzo osobiste marzenie, którego nie wypowiem na głos, żeby nie zapeszyć 🙂

Czym jest dla Ciebie zdrowy tryb życia i czy takowy prowadzisz? 

Zdrowy tryb życia jest jednym z celów, do których dążę. Moje życie to niestety nieustanna walka pomiędzy dążeniem do przyjemności, a unikaniem bólu. W pewnym momencie zdrowy styl życia stał się koniecznością. Dzięki temu zaczęłam więcej gotować i interesować się kuchnią, więc ma swoje niepowetowane zasługi w powstaniu Technologii Smaku. Od tamtego czasu stale korzystam z serwisu SelfNutritionData.com, gdzie można znaleźć praktycznie wszystkie informacje o wartościach odżywczych produktów.
Przez kilka lat praktykowałam jogę i mogę potwierdzić, że kształtuje nie tylko ciało, ale i umysł. Lubię też skakać na skakance – to doskonałe dla leniuszków, bo rzeźbi jednocześnie wszystkie partie mięśni i wystarczy 15-20 min. skakania co dwa dni, by utrzymać dobrą formę. Chciałabym bardzo móc z ręką na sercu powiedzieć, że prowadzę zdrowy styl życia, ale nie mogę.  Jednak ciągle o to walczę!

Gdzie szukasz inspiracji?

Inspiracja jest wszędzie: w sklepie na półce, w podróży, w przepisach. Czytam wpisy zagranicznych blogerów, opowiadających w sposób naukowy o jedzeniu i często znajduję u nich coś, co mi samej długo chodziło po głowie. Śledzę nowości pojawiające się na stronach poświęconych gastronomii molekularnej, firmom oraz kucharzom prezentującym ten nurt. Przydatną stroną jest dla mnie Foodpairing.com (dlaczego? Przeczytajcie Truskawkowe gazpacho) – przy jej pomocy komponuję własne eksperymenty, którymi na pewno jeszcze się podzielę.

Jakie jest Wasze ulubione danie? ( mile widziane przepisy ) 

Jest ich dużo, jestem uzależniona od jedzenia 🙂 Jeśli jednak miałabym powiedzieć, co potrafi skutecznie rozcieńczyć podły nastrój, byłoby to ciasto czekoladowe z kaszy manny, którego nauczyła mnie moja przyjaciółka Magda. To okropna bomba kaloryczna, ale mój chłopak też je uwielbia. Warto spróbować. Przepis być może pojawi się wkrótce 😉

Gdzie najbardziej lubisz chodzić na spacery?

Bastiony na Dolnym Mieście to miejsce, które często odwiedzam. Pierwszy raz, kiedy tam trafiłam, poczułam się jak w raju.

Możesz zabrać ze sobą tylko trzy rzeczy na bezludną wyspę – jakie i dlaczego takie?

Robot kuchenny (wiadomo dlaczego), słownik polsko-czeski (bo czeski mnie rozśmiesza), no i zestaw plastikowych jałowych probówek. Kto wie: może uda mi się w butelce wysłać naukowcom jakieś ciekawe izolaty z tej wyspy?

Z jakiego osiągnięcia jesteś najbardziej dumny?

Myślę, że w ogóle za mało cieszę się ze swoich osiągnięć. Ale chyba najbardziej jestem dumna z tego, że w sierpniowym numerze Focusa ukazał się mój pierwszy drukowany artykuł popularnonaukowy. Zawsze marzyłam o tym, by być dziennikarzem popularnonaukowym i ta publikacja jest początkiem do spełnienia tego marzenia. Może jeden artykuł to nic wielkiego, ale jestem bardzo doładowana tym, że znalazłam się obok tekstu Ewy Kołodziejczyk-Nieckuły, która zawsze była moim autorytetem w tej dziedzinie.

Jakie są Twoje wymarzone wakacje?

Bez komputera. Bez telefonu. Bez stresu. Ale z moim mężczyzną. Najlepiej spędzone w spontanicznej podróży w egzotyczne miejsce. Albo podążanie szlakiem Hrabala – czyli Praga w literackim obiektywie.

Masz do wydania milion dolarów w jeden dzień – co robisz?

Rejestruję firmę biotechnologiczną, kupuję siedzibę i zamawiam sprzęt!

Zaoferowano Ci wydanie książki – jaki byłby jej tytuł i jaka treść?

Piszę  poezję, prozę i artykuły popularnonaukowe, więc nie umiałabym się zdecydować od razu. Na pewno chciałabym, żeby kiedyś ukazała się Najbardziej antydepresyjna książka świata, którą zaczęłam pisać jakiś czas temu. O moich małych i wielkich porażkach, pechu i złośliwościach losu, ale z takim dystansem, że czytając ją, można się popłakać tylko ze śmiechu 🙂

Dzięki Izie wiecie już o mnie trochę więcej. Oby te odpowiedzi zaspokoiły Waszą ciekawość.  Jeśli nie…, zawsze możecie zapytać  🙂

Advertisements

7 uwag do wpisu “Spotkanie nominowanych i 11 pytań do trójmiejskich blogerów

  1. Musisz mnie koniecznie zabrać na te Bastiony w Dolnym Mieście 🙂 Tak w ramach przypieczętowania blogowej przyjaźni dwóch trójmiejskich blogerek, co ty na to? Na szczęście nie mam daleko do Gdańska.

    I koniecznie musisz mi powiedzieć tytuł artykułu w Focusie. Możliwe, że go czytałam 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s