#SeeBloggers 2014

Zniszczyli mnie. Organizatorzy tego wydarzenia. Spersonalizowany kubek, trening i odręczny list. Już bardziej podlizać się nie dało.

Zaczęło się rodzinnie na śniadanku w plenerze. Było i czym się najeść, i na czym poskakać. Gdyby nie konkurs wtrążalania Fajnych Bab na czas, mogłabym się nie zorientować, że zjechały tam największe freaki z całej Polski.

Jak już najadłam się po korek, pognałam na trening do Pure Jotomi (Klif, Gdynia). Kasiu, jestem Ci wdzięczna za to, że odstąpiłaś swoje miejsce i teraz usztywniają mnie kosmiczne zakwasy!

Co działo się wieczorem w Czekoladzie, zostaje w Czekoladzie (albo na Fejsbuku).

Nazajutrz nogi poznały, co to cross-fit. Nie dobiegłam na autobus i musiałam wytrzymać monolog taksówkarza o końcu wakacji, żeby dojechać do Zatoki Sztuki. Na czas.

Dowiedziałam się później, że popełniam wszystkie możliwe marketingowe błędy. A tak w ogóle to nie jestem blogerem, bo mam mniej niż pięć tysięcy unikalnych wejść na miesiąc i nie kupuję zasięgu na Fejsbuku. Nie poradzę sobie bez monitorowania marki w Internecie, a pośrednictwo agencji to podstawa. Nie znajdę sponsora na warsztaty naukowe dla dzieciaków, bo to nie tak fajne jak objechać na deskorolce Azję (Adam, przemawia przeze mnie czysta zazdrość!). Piszę za skromnie, w trybie przypuszczającym i pomijam w tym wszystkim najważniejszą osobę – Ciebie. Na YouTubie też nie zrobię kariery, bo nie jestem z Dupy, ani Paranienormalna. Nie wysyłam do Ciebie newslettera i nie znajdziesz mnie na Ask.fm. Tak naprawdę muszę się dobrze zastanowić, czy mam osobowość. Skoro robienie selfie, hasztagowanie i bycie w ciągłym streamie mnie męczy, to chyba można poddać w wątpliwość, że mam OSOBOWOŚĆ.

Jeden z prelegentów zapytałby Cię: A Ty jak myślisz, czy ona ma OSOBOWOŚĆ?

A teraz całkiem poważnie: Dziękuję za to spotkanie i ciekawe rozmowy. Żałuję, że nie ma takich eventów dla blogerów naukowych.

Od zdjęć są lepsi i bardziej światłoczuli, więc szukajcie ich na FB pod hashtagiem #SeeBloggers. Ode mnie tylko malowniczy widok na Zatokę z Sali Kryształowej.

Pod szklarnianym dachem Panie w pasiastych kostiumach kąpielowych zmysłowo podrygiwały Panom do obiadu w rytm nieskomplikowanej prostej muzyki
Pod szklarnianym dachem Panie w pasiastych kostiumach kąpielowych zmysłowo podrygiwały Panom do obiadu
Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s