Zróbmy sobie neandertalczyka #AR

Dokładnie dwa lata temu po świecie lotem błyskawicy rozniosła się wieść, że naukowiec z Harvardu poszukuje odważnej ochotniczki, która miałaby zostać matką neandertalczyka. Oczywiście, zanim cokolwiek się wyjaśniło, fora internetowe zalała żółć i tyrady przeciwko bezbożnym badaczom. Sama zaczęłam się zastanawiać, czy to prawda i czy ktoś byłby na tyle niepoważny, żeby podjąć takie próby. Pomijając fakt, że z punktu widzenia czysto biologicznego sklonowanie neandertalczyka nie byłoby zupełnie możliwe.

Owszem, podejmuje się próby klonowania przedstawicieli wymarłych gatunków, takich jak wilk workowaty, który został wytępiony przez człowieka w XX wieku. Trudność tkwiąca w tym zadaniu polega na tym, że większość tkanek zwierzęcia zakonserwowano w formalinie, która poszatkowała DNA w pył. Ostatnią nadzieją na przywrócenie wilka workowatego naturze jest zakonserwowane w alkoholu szczenię. W projektach reprogenetycznych jako matki surogatki wybierane są samice blisko spokrewnionych ewolucyjnie gatunków. W przypadku wilka: przedstawicielka torbaczy. W przypadku neandertalczyka –  ludzka kobieta. Tak się jednak składa, że u ssaków DNA mitochondrialne w komórkach potomstwa pochodzi tylko i wyłącznie od matki. Nawet jeśli udałoby się umieścić syntetyczne chromosomy z DNA neandertalczyka w ludzkiej komórce jajowej i pobudzić ją do podziałów, dzięki którym powstałby zarodek, to i tak nie byłby to stuprocentowy neandertalczyk, bo geny mitochondrialne pochodziłyby od człowieka współczesnego!

Mitochondrialne DNA

Jak się okazało, aferzyści źle zrozumieli słowa profesora Churcha, które padły w wywiadzie udzielonym dla Der Spiegel. Profesor w rozmowie na temat swojej najnowszej książki Regenesis: How Synthetic Biology Will Reinvent Nature and Ourselves opowiadał, że istnieje teoretycznie możliwość sklonowania neandertalczyka i napomknął, że wymagałoby to udziału ludzkiej kobiety, ale on i jego zespół nie pracują nad tym, ani nawet nie planują takiego projektu.

Szczenię wilka workowatego. Projekt sklonowania i reintrodukcji zwierzęcia wstrzymano w 2005 roku, po zmianie dyrektora Muzeum Australijskiego.

Komuś ewidentnie wybujała wyobraźnia. Albo przepuścił tę informację przez pryzmat swojego nienawistnego uprzedzenia do naukowców, którzy przecież nie robią nic innego w tych swoich laboratoriach tylko zadają bezsensowne cierpienie, wynajdują leki, które zabijają i nie wiedzą, co to godność.

To tylko pojedynczy, dość zabawny przykład, jak nieznajomość biologii prowadzi do puszczania w tłum kaczek dziennikarskich. Nie mówię teraz, że każdy student dziennikarstwa powinien przejść zaawansowany kurs nauki o życiu. Wydaje mi się jednak, że o ile we wszystkich kwestiach wypowiada się Kościół, politycy, przypadkowi internauci, o tyle naukowcom brak siły na wdawanie się w jakiekolwiek dyskusje. Jest kilku, a ja rozpoczynając serię „Analiza restrykcyjna”, spróbuję się wcielić w rolę takiej polemistki. Każdy z tekstów będę oznaczać symbolem #AR.

W Nowym Roku życzę sobie i Wam więcej dystansu do siebie oraz otaczającego świata,funu w pracy. Sukces dołączy później.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Zróbmy sobie neandertalczyka #AR

  1. Ciekawy artykuł :-). Pamiętam jak nam na genetyce tłumaczyli o DNA mitochondrialnym :-). I masz rację. Ale nawet sklonowanie takiego neandertalczyka byłoby fascynujące moim zdaniem. Aferzyści zawsze się znajdą, nic nowego. Mała uwaga – jakbyś justowała tekst to byłoby czytelniej i schludniej :-).

    Pozdrawiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s