Pikantny krem paprykowy z mozarellą idealny na chłodne zimowe popołudnie

Pikanterię często omylnie bierzemy za smak, a w istocie jest… wrażeniem bólowym. Związki chemiczne, tj. kapsaicyna, czy mentol są odbierane przez szczególne komórki nerwowe. Nocyceptory – bo o nich mowa – są zlokalizowane wszędzie: w mięśniach, w skórze, w ustach, czy nosie. Odpowiadają za odczuwanie bólu i związany z tym odruch obronny. Po związaniu się z chemicznym stymulantem, receptor wysyła do mózgu informację o przykrym odczuciu.

Każda cząsteczka działa w odrobinę inny sposób. Mentol aktywuje nocyceptory odpowiedzialne za uczucie chłodu, dzięki czemu woda z miętą latem zapewnia nam poczucie „orzeźwienia”. Zawarte w pieprzu i papryczce chilli alkiloamidy aktywują receptory w ustach, natomiast izotiocyjaniany z musztardy i chrzanu są lżejszymi cząsteczkami, które podrażniają zakończenia nerwowe w jamie nosowej. To dlatego papryczka „pali” w ustach, a wasabi w nosie.

Ze szczególnego upodobania do pikantnych potraw słyną mieszkańcy krajów o niskim standardzie sanitarnym. Przyprawy takie jak curry mają właściwości bakteriobójcze, stąd tolerancja na bodźce tego typu jest u mieszkańców tropikalnych rejonów znacznie większa niż u zimnokrwistych ludzi Północy.

Dlaczego lubimy pikantne dania? Naukowcy nie umieją tego do końca wytłumaczyć. Dla niektórych to ekwiwalent odrobiny adrenaliny, co jest bardzo możliwe, wziąwszy pod uwagę, że istnieje korelacja między skłonnością do pikantnych potraw, a wysokim poziomem testosteronu. Ja wolę zdecydowanie łagodniejsze smaki (100% kobieta :)), ale w długie zimowe popołudnia robię wyjątek dla pikantnego kremu z papryki. Zupa dobra dla singli, których nie ma kto ogrzać, z pewnością oczaruje również niejednego pana podczas walentynkowej kolacji 🙂

Składniki:

  • pół cebuli żółtej
  • 2 ząbki czosnku
  • duża czerwona papryka
  • 2-3 łyżki oliwy extra vergine
  • szczypta soli
  • 5-6 szklanek rosołu z kury
  • 2 marchewki
  • puszka pomidorów krojonych
  • 3 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • 2 liście laurowe
  • łyżeczka słodkiej papryki w proszku
  • pół łyżeczki ostrej papryki
  • łyżeczka czubricy zielonej
  • szczypta pieprzu
  • bazylia świeża do smaku

dodatki:

  • mozarella pokrojona w drobną kosteczkę i/lub
  • grzanki z chleba dyniowego
  • świeży liść czerwonej bazylii do podania
Pikantna zupa krem z papryki rozgrzeje największego zmarźlucha :)
Pikantna zupa krem z papryki rozgrzeje największego zmarźlucha 🙂

Wykonanie:

(1) Cebulę pokroić w piórka, czosnek posiekać drobno, a paprykę w kosteczkę.

(2) Dno dużego garnka podlać oliwą, włączyć ogień i sypnąć solą. Wrzucić czosnek i cebulę. Mieszać do zmięknięcia cebuli. Dodać paprykę i mieszać wszystko razem jeszcze 5 minut, aż papryka puści sok.

(3) Zalać towarzystwo rosołem. Dorzucić marchewkę pokrojoną w drobną kosteczkę i liście laurowe.

(4) W momencie gdy marchewka będzie już prawie miękka, dodać pomidory i koncentrat.

(5) Doprawić słodką papryką, ostrą papryką, pieprzem, czubricą zieloną i świeżą bazylią. Zagotuj.

(6) Wyłów listki laurowe, zmiksuj zupę blenderem (Nadgorliwi mogą przetrzeć ją też przez sito).

(7) Podawaj ciepłą z dodatkami: mozarellą lub grzankami i listkiem bazylii.

Cieplej? 🙂

Wpis bierze udział w akcjach:

ZUPA KREM

Walentynkowe menu
Media:

Rose Eveleth, The science of spiciness https://www.youtube.com/watch?v=qD0_yWgifDM

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s